Rok szkolny 2020/2021

Prawidłowy chwyt pisarski u dzieci

Mała motoryka i duża motoryka to niezwykle ważne umiejętności, które należny wspierać już u najmłodszych dzieci. Na prawidłowy uchwyt ołówka i umiejętności pisania ma wpływ duża ilość manualnych zabaw od najmłodszych lat. Nawlekanie, wyklejanie, rysowanie i lepienie we wczesnym dzieciństwie rozwija małą motorykę, która jest odpowiedzialna za precyzję ruchów oraz sprawność palców i dłoni.

Prawidłowe trzymanie narzędzia do pisania jest podstawą do szybkiego i czytelnego pisania.

Już od najmłodszych lat, kiedy dziecko chwyta kredkę, należy zwrócić uwagę na chwyt i go korygować.

Oprócz właściwego ułożenia palców istotna jest również regulacja napięcia mięśniowego. Dziecko, które zbyt mocno przyciska ołówek, musi nauczyć się kontrolować nacisk. Pomocne może okazać się przyjęcie przez dziecko postawy stojącej, która w naturalny sposób zmniejsza napięcie mięśniowe.

Kiedy dziecko źle trzyma kredkę lub długopis jego ręka bardzo się męczy, przez co może porzucać aktywności związane z pisaniem czy rysowaniem w połowie. Specjaliści od postawy mówią, że ruch ciała podczas gdy zaciskamy kredkę w całej pięści i tak kolorujemy, powoduje nieprawidłową postawę ciała. W tym wieku kształtuje się też charakter pisma. To jak dziecko trzyma kredkę i długopis we wczesnych latach, bezpośrednio wpływa na charakter pisma i jego czytelność.

Zanim dziecko zacznie pisać, musi przejść kilka bardzo ważnych kroków, które przygotują je do pisania zygzakowatych linii:

  • samoobsługa,
  • chwyt dłoniowy i pęsetkowy (trzypunktowy)
  • używanie nie piszącej ręki do trzymania papieru.

Chwyt narzędzia pisarskiego powinniśmy korygować z chwilą, gdy nasze dziecko zaczyna interesować się rysowaniem (etap pierwszy – dziecięce bazgroły). Jest to bardzo ważne, gdyż złe nawyki trudno wyeliminować, a dziecko może się buntować przed poprawnym trzymaniem ołówka czy kredki, które jest dla niego niewygodne. 

„Ręka wiodąca (może być to zarówno lewa jak i prawa ręka – nie zmuszamy dziecka do pisania prawą ręką) – narzędzie pisarskie oparte na palcu środkowym i obustronnie podtrzymywane kciukiem i palcem wskazującym, z zachowaniem odległości 1,5-2,5 cm od końcówki piszącej narzędzia. Układ ręki – swobodne ułożenie dłoni oraz jej prawidłowa pozycja względem przedramienia; dłoń wraz z nadgarstkiem, jak również przedramię, powinny być oparte na stoliku. Ręka pomocnicza – współprac rąk – przytrzymuje/ przesuwa kartkę.” (Materiały szkoleniowe, E. Komar)

Nakładki korygujący chwyt

Zanim zdecydujemy się na zakup nakładki musimy zastanowić się z jakiego powodu nasze dziecko nieprawidłowo trzyma ołówek. Sama nakładka nie poprawi chwytu jeśli równolegle nie zaczniemy pracować nad przyczyną tej nieprawidłowości. Nakładki choć atrakcyjne dla dzieci są jedynie wspomagającym a nie wystraczającym elementem terapii czy procesu nauki prawidłowego pisania.

W razie wystąpienia nieprawidłowości warto skonsultować się z nauczycielem oraz z certyfikowanym terapeutą ręki, który po dokonaniu diagnozy udzieli niezbędnych informacji, zaproponuje ćwiczenia.

DO NAUKI PISANIA : NASADKA NA OŁÓWEK miekka (16234) S
Nakładka korekcyjna na ołówek do nauki pisania C.L.A.W mała Gepcio

M.P.

*****************************************************************************************************************************

Od Rywalizacji Do Współpracy – jak pomóc dziecku w radzeniu sobie z przegraną.

Obecnie można spotkać się z poglądem, że celowe uczenie i wspieranie pośród dzieci tendencji do podejmowania zachowań opartych na rywalizacji jest sprzeczne, a nawet szkodliwe dla ich rozwoju. Można także usłyszeć, że najlepszym wyjściem jest ukierunkowanie całej pracy wychowawczej na rozwinięcie kompetencji komunikacji i współpracy z innymi. Zdaje się, że rywalizacja oraz postępujące za nią poczucia porażki są zachowaniami, których należy unikać. Tymczasem w życiu codziennym takich doświadczeń jak porażka czy rywalizacja nie da się pominąć. Może najlepszym rozwiązaniem jest nauczyć najmłodszych, w jaki sposób radzić sobie w sytuacjach przegranej i sprawić by nie obawiali się żadnych porażek?
Obecnie umiejętności doświadczania porażki jest tak samo istotna, jak umiejętności przeżywania sukcesu. Dziecko nie przychodzi na świat wyposażone w pełni rozwinięte kompetencje oraz umiejętności, lecz kształtuje je i wzbogaca o kolejne treści. Dorosły może pozytywnie stymulować pojmowanie emocji przez dzieci oraz skuteczne sposoby ich ekspresji. Trzeba jednak pamiętać, że rozwój emocji zawsze przebiega równolegle do rozwoju poznawczego. Z tego powodu należy szczególnie wziąć pod uwagę związane z wiekiem możliwe osiągnięcie i ograniczenia. Zjawisko rywalizacji oraz związane z nią poczucie porażki są nieuniknionym elementem rozwoju. Nie należy więc ograniczać sytuacji, które mogą spowodować tego typu reakcje, ale przede wszystkim budować i rozwijać pośród najmłodszych odpowiednie formy zachowania.
Dzieci w wieku przedszkolnym rozwijają swój język emocji, czyli swoisty sposób opisu tego, co czują. Wśród ich wypowiedzi pojawia się coraz więcej sformułowań świadczących o rozwoju przeżyć wewnętrznych. Szczególnie liczba pojęć opisująca różnorodne emocje zwiększa się w wieku ok. trzech lat. Jeżeli twoje dziecko pozostaje w sytuacji „zawziętej rywalizacji”, która przybiera zbyt silną formę, warto zakomunikować, że dostrzegamy ich dążenia. Tym samym zmniejsza się ładunek emocji skumulowany na „wygranej za wszelką cenę”. Przykładowo do stworzenia komunikatu warto użyć poniższych sformułowań:

  • Zdaje mi się, że…(opis zaobserwowanego uczucia dziecka), bo…(opis sytuacji, która spowodowała emocje).
  • Wygląda na to, że…(opis zaobserwowanego uczucia dziecka), bo…(opis sytuacji, która spowodowała emocje).
  • Widzę, że…(opis zaobserwowanego uczucia dziecka), bo…(opis sytuacji, która spowodowała emocje).

Przykład: Widzę, że obojgu wam bardzo zależy na wygranej, bo coraz bardziej podnosicie głos, prawie krzyczycie. Pamiętajcie, że dobrze się bawicie już teraz, podczas wspólnej gry. Tutaj nie są najważniejsze zawody, z wspólna zabawa. A kto zwycięży to zobaczymy na końcu.
Człowiek jak wynika z licznych badań najlepiej zdobywa wiedzę poprzez aktywne doświadczenie i ćwiczenie nowych umiejętności. Dlatego też podczas zabawy i gier dla najmłodszych warto pamiętać o czynniku rywalizacji. Można stworzyć wspólnie z dzieckiem zasady gry, w których będą omówione takie podpunkty jak:

  • Podczas wspólnej gry szanujemy naszego przeciwnika-kolegę, siostrę, bo przecież najciekawsza, najzabawniejsza gra to taka, w którą możemy grać RAZEM.
  • Osoba, która wygrywa w grze to zwycięzca.
  • Osoba, która przegrywa w grze, ze spokojem podaje dłoń zwycięzcy i mówi „gratuluję wygranej”.
  • Osoba, która wygrała, podaje dłoń i odpowiada „gratuluję dobrej gry”.
  • Każdy może stać się zwycięzcą w grze i każdy może przegrać grę.

Porażki są naturalną częścią życia i dlatego tak ważne jest, aby wprowadzić w sposób naturalny ich istnienie w przebieg procesu wychowania. Dziecko musi mieć świadomość, że wygrywanie jest przyjemne i niesie za sobą przyjemne emocje, takie jak zadowolenie, dumę, satysfakcję, a przegrywanie może być bolesne. Tym samym dziecko, szczególnie w wieku przedszkolnym, w sytuacji porażki ma prawo do płaczu, gniewu, rozczarowania. Etap dzieciństwa przepełniony jest licznymi sytuacjami, wśród których dzieci rozwijają, eksperymentują, a w końcu rozbudowują swój stały repertuar zachowań. Dorośli mogą ułatwić dzieciom proces „okiełznania emocji” poprzez świadome i przemyślane reakcje na ich działania.
Ujawnianych emocji nie należy negować, a dostrzec je, nazwać wspólnie z dzieckiem, a później wskazać najdogodniejszą formę rozładowania napięcia np.:

  • Rodzic: Widzę, że ci bardzo smutno, tak?
  • Dziecko: Tak!
  • Rodzic: Dlaczego jest ci smutno?
  • Dziecko: Bo ja chciałem wygrać i nie wygrałem!
  • Rodzic: Rozumiem, mi pewnie też byłoby Smutno na twoim, miejscu, ale mam pewien sposób, aby sobie z tym poradzić wiesz?
    Kiedy emocje już opadną i dziecko będzie gotowe, warto zastanowić się wspólnie, co można zrobić inaczej następnym razem. Podczas rozmowy z dzieckiem daj mu do zrozumienia, że jeżeli teraz nie wygrało, to zawsze będzie kolejna szansa i jeśli tylko chce. Przegrana jest zawsze ograniczona od danego czasu i danego działania. Pozwólmy dziecku na samodzielne poszukiwanie strategii, nie podsuwajmy gotowych rozwiązań. Stwarzajmy bezpieczne sytuacje czyli takie, w których dziecko może się zmierzyć z porażką na bezpiecznym, rodzinnym gruncie. Dobrze sprawdzają się różne gry planszowe, zabawy w mocowanki, przepychanki, ściganki, kiedy dziecko raz wygrywa, raz przegrywa. Owszem, możemy wtedy usłyszeć: „To nie fair, ja zawsze przegrywam”, ale możemy też przywołać przykład sprzed kilkunastu minut, że w poprzedniej grze, zabawie to tata był drugi. To pomaga dzieciom przełamywać fałszywe przeświadczenie o ciągłych porażkach.

Opracowała A. P-W.

************************************************************************

Kiedy prosić o pomoc specjalistę ?

Badania przesiewowe i opracowania statystyczne, pokazują, że prawie połowa dzieci w wieku 3-10 lat posiada wady postawy, oznaczające zmiany w obrębie aparatu mięśniowego i układu kostno-stawowego.
Oczywiście są to zmiany w odniesieniu do prawidłowego układu anatomicznego ciała bardzo różne i cześć z nich nie jest łatwa do wskazania. Tym bardziej jednak, szczególnie w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, warto zwrócić na to uwagę, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zwrócić się o pomoc do specjalisty, czyli lekarza lub fizjoterapeuty.

                 Co jest przyczyną wad postawy?

 Na szczęście rzadziej schorzenia wrodzone, a częściej nabyte, czyli nasz styl życia, nadwaga lub otyłość. Dlaczego na szczęście? Bo wcześnie zdiagnozowane wady postawy można dość łatwo korygować. Ale po pierwsze, trzeba o nich wiedzieć, a po drugie, trzeba potem konsekwentnie realizować plan opracowany przez lekarza lub fizjoterapeutę.

Kiedy najczęściej pojawiają się nabyte wady postawy?

Skoro ich przyczyną jest nasz styl życia, to ich występowanie nasila się przy okazji zmiany owego stylu życia. Trzeba tu wskazać przede wszystkim takie momenty (w zakresie wieku 3-10 lat) jak rozpoczęcie uczęszczania dziecka, do żłobka, przedszkola czy szkoły. Zmiana ta może w równym stopniu dotyczyć kwestii ruchowych, czyli np. przeważającego siedzącego trybu życia, czy też kwestii zmiany w odżywianiu.

Jak zatem sprawdzić czy nasze dziecko nie ma problemów z prawidłową postawą, a tym samym rozwojem fizycznym?

Najprostsze kryteria są dwojakiego typu:
– obserwacja dziecka, zarówno pod kątem oceny naturalności postawy, jak i chęci do podejmowania wysiłku fizycznego czy też ogólniej aktywności ruchowej;
– stały kontakt z wychowawcą lub opiekunem mającymi codzienny kontakt z dzieckiem, w zakresie dokładnie analogicznym jak w przypadku obserwacji własnych;

Co powinno nas zaniepokoić?

 Pierwsze co powinno zaniepokoić rodzica to unikanie aktywności ruchowej albo szybkie „poddawanie się”. Trudności z rzutem i chwytem piłki, problem z pokonywaniem przeszkód, wchodzeniem np. na krawężniki, chodzeniem po schodach, częste potykanie się podczas chodu lub biegu. Zaleca się więc częstą kontrolę sposobu siedzenia, ale nie na krześle, tylko na podłodze, a szczególnie skłonności dzieci do częstego i długotrwałego zachowywania tzw. pozycji W.

O co powinniśmy zapytać wychowawcę lub opiekuna?

Zgodnie z radą fizjoterapeutów pytajmy o naturalną dla dzieci skłonność do aktywności ruchowej. Czy odbiega swym poziomem od reszty dzieci. Czy dziecko uczestniczy w zabawach, gonitwach, berkach, itp.? Czy łatwo się poddaje i wycofuje z zabawy?

To oczywiście może równie dobrze świadczyć o nastawieniu, czy też sferze psychicznej, ale jeśli w innych sytuacjach dziecko jest pewne siebie, wierzy w swojej umiejętności, to dlaczego tu miałoby być inaczej? Potknięcia, popchnięcia, wywrotki, są naturalną częścią zabawy, ale jeśli występują zbyt często i samoistnie, a więc bez dodatkowej „pomocy” innych szalejących w zabawie maluchów, to również może być sygnał dla rodzica.

Wiele placówek realizuje oczywiście też zajęcia gimnastyki, gimnastyki korekcyjnej czy zajęć ogólnorozwojowych i tam tym bardziej wady postawy powinny być widoczne i wychwytywane. Nie bójmy się więc dopytywać również prowadzących, o to jak oceniając sprawność naszego dziecka. Nawet jeśli nie mają dodatkowych kwalifikacji, to doświadczenia z pracą i obserwacją setek dzieci, pozwolą im łatwiej zauważyć niepokojące objawy.
Na koniec najważniejsza konkluzja. Wcześnie wykryte wady postawy i drobne dysfunkcje ruchowe są w zdecydowanej większość dość łatwe do wyeliminowania. Z drugiej strony wady niekorygowane, pozostawione bez żadnej reakcji, mają zdecydowaną tendencję do nasilania się, nawarstwiania, a ciało człowieka dodatkowo szuka kompensacji obciążając dodatkowo inne części lub grupy mięśni i układ kostny.                     

Dlatego zakończymy apelem.

Jeśli otrzymujemy sygnał ze żłobka, przedszkola, szkoły itp. lub sami widzimy, coś co niepokoi nas w postawie, chodzie lub siadzie dziecka, nie zwlekajmy z wizytą i konsultacją u specjalisty. Może okazać się co prawda, że nie było to konieczne i jest to jakiś przejściowy, ale naturalny etap rozwoju, ale może się też okazać, że sami lub z pomocą fizjoterapeuty prostymi choć systematycznymi ćwiczeniami i zmianami nawyków, wyeliminujemy zagrożenie konieczności długotrwałego leczenia, czy w skrajnym przypadku interwencji chirurgicznej. Warto o to zadbać

Pozdrawiamy  nauczyciele gimnastyki korekcyjnej:

Krystyna  Zasada  i  Edyta  Jończyk  

************************************************************************

Kiedy dziecko się boi…

Czyli o przyczynach i przejawach lęku u dzieci.

         Wiek przedszkolny jest okresem, w którym następuje wiele istotnych zmian, nie tylko w rozwoju fizycznym, ale także emocjonalnym i poznawczym dziecka. Musi ono poradzić sobie wówczas z wieloma wyzwaniami, trudnościami, a także zupełnie dla niego nowymi sytuacjami – to może wiązać się z odczuwaniem przez nie lęku.

Natura lęku

         Lęki występują u wszystkich dzieci, są charakterystyczne dla ich rozwoju. Lęk często utożsamiany jest ze strachem. Strach rozumiany jest jako naturalna reakcja organizmu na spostrzegane niebezpieczeństwo, emocja ta wyzwala reakcję zwaną jako reakcja walcz lub uciekaj, spełnia ona więc bardzo ważną funkcję, gdyż uruchamia mechanizm potrzebny do poradzenia sobie z trudną, realną sytuacją (np. w odpowiedzi na spotkanie z niebezpiecznym człowiekiem, czy zwierzęciem). Z kolei lęk, który również wyzwala reakcję walcz-uciekaj, związany jest z subiektywnym odczuwaniem niebezpieczeństwa, nie jest ono realne, a jedynie wyobrażone, pojawia się w myślach, czy fantazjach. Można powiedzieć, że lęk wyrasta ze strachu – wraz z rozwojem dziecko uczy się i zapamiętuje sytuacje wzbudzające w nim strach i na myśl o nich pojawia się emocja lęku.

Trzy aspekty lęku

  • Aspekt fizjologiczny – wszystkie, cielesne objawy lęku, np. spocone dłonie, szybko bijące serce, skrócenie oddechu, ból głowy, czy ściśnięty żołądek
  • Aspekt poznawczy – myśli, obawy i przekonania dziecka na temat niebezpieczeństwa. Im bardziej wyobrażona sytuacja wydaje się dziecku realna, tym gorzej postrzega ono swoją możliwość poradzenia sobie z nią. Myśli zaczynają się zazwyczaj od: „A co będzie jeśli…”
  • Aspekt behawioralny (zachowanie) – wszystkie zachowania mające na celu uniknięcie wyobrażonej, niebezpiecznej sytuacji (np. niechęć do chodzenia do przedszkola itp.)

Każdemu dziecku mogą przydarzyć się jakieś nieprzyjemne sytuacje, które stają się następnie przyczyną napięcia i lęku. Oczywiście każdy rodzić chce strzec przed nimi dziecko, jednak niestety całkowite ich wyeliminowanie nie jest możliwe. Wydaje się, że w czasie swojego rozwoju dziecko musi przejść przez pewne fazy stanów lękowych, właściwych dla wieku.

Kalendarz typowych, rozwojowych lęków u dzieci

WIEK DZIECKA PRZEJAWY LĘKU
2 LATA Lęki natury słuchowej (głośne dźwięki, kłótnie), natury przestrzennej (nowe miejsca, przeprowadzka), natury wizualnej (duże zwierzęta)
3 LATA Lęki natury wizualnej (czarownice, starsi ludzie, zwierzęta)
4 LATA Lęki związane z codzienną aktywnością (bajki, przedszkole), a także lęk przed ciemnością
5 LAT Stosunkowo niewiele lęków, ale zdecydowanie bardziej realne: skaleczenia, urazy, ból
6 LAT Duże natężenie lęków wywołanych przez bodźce słuchowe, ale też szybki rozwój wyobraźni powoduje lęki związane ze światem nadprzyrodzonych (duchy, kosmici). Pojawiają się lęki niespecyficzne, dziwne i absurdalne (płaszcz w przedpokoju – potwór, itp.)

Zdrowy, a patologiczny lęk

            Tak jak wspomniano we wcześniejszej części artykułu lęk jest charakterystyczny dla  rozwoju dzieci, ułatwia on uczenie się akceptowanych zachowań społecznych, pogłębia empatię dziecka, przygotowuje je do działania oraz umożliwia wypracowanie sposobów radzenia sobie w różnych sytuacjach.  Jednakże kiedy dziecko wydaje się odczuwać lęk przez większą część czasu, jest on bardzo silny i przeszkadza dziecku w normalnym funkcjonowaniu należy zwrócić się z dzieckiem do specjalisty, który pomoże rozpoznać przyczynę występujących trudności, a także zaproponuje odpowiednią pomoc. Zaburzenia lękowe u dziecka mogą przybierać postać bólu brzucha, głowy, napięcia mięśniowego, pocenia się, czy roztrzęsienia, jednak nie zawsze dziecko wiąże te objawy z uczuciem lęku, a jedynie odczuwa wymienione objawy.

Rodzicu, aby pomóc swojemu dziecku w uniknięciu niektórych lęków, a także oswojeniu innych, weź pod uwagę te wskazówki:

  • Nie strasz dziecka, nigdy, nawet w żartach nie mów, że już go nie kochasz, że je oddasz, czy, że pójdzie do obcych ludzi bo jest niegrzeczne
  • Nie używaj gróźb, staraj się nie podnosić głosu podczas rozmów z dzieckiem
  • Uważaj na to co mówisz przy dziecku, nie karm jego wyobraźni horrorami, czy strasznymi opowieściami
  • Dawkuj oglądanie telewizji, korzystanie z portali i gier internetowych, wybieraj tylko te programy, które na pewno mogą oglądać dzieci
  • Nie wyśmiewaj jego lęków – nie przekonuj go, że nie ma się czego bać, nie nazywaj dziecka tchórzem („Ty taka duża dziewczynka, a boisz się sama zasypiać..”)
  • Nie ośmieszaj go przed innymi, lęk nie jest przecież niczym złym, to jeden z elementów rozwoju
  • Nie zmuszaj dziecka do stawienia czoła lękotwórczej sytuacji (np. wrzucanie dziecka na głęboką wodę, kiedy boi się ono wody)
  • Nie denerwuj się kiedy twoje dziecko czuje lęk, minie on tym szybciej, im więcej spokoju, poczucia bezpieczeństwa okażesz dziecku
  • Przyznaj dziecku prawo do odczuwania strachu, powiedz, że każdy czasem się boi i jest to całkiem normalne
  • Spróbuj poznać przyczynę lęku – uważnie obserwuj, w jakich sytuacjach występuje, a także bądź cierpliwy
  • Rozmawiaj z dzieckiem o jego lęku, tyle, ile ono tego potrzebuje
  • Stosuj metodę małych kroków – oswajaj go z lękową dla niego sytuacją, wspieraj, ale nie wywieraj presji
  • Nie przejmuj się za bardzo – pamiętaj, że niektóre lęki są typowe dla określonego wieku i to, że się pojawiły świadczą o normalnym rozwoju dziecka
  • Kiedy nie wiesz, czy odczuwany przez dziecko lęk dziecka jest w normie, czy też zaczyna już być patologiczny, udaj się do specjalisty.
Znalezione obrazy dla zapytania lęk u dziecka

Opracowała Małgorzata Markowska

Zagrożenia światem medialnym

W ostatnich latach wiele się pisze i mówi na temat nowoczesnych nośników informacyjnych do których należą miedzy innymi telewizja i komputer. W środkach masowego przekazu często szuka się odpowiedzi na pytania: Czy dziecko dwuletnie powinno oglądać telewizję? Jak długo starszy przedszkolak może siedzieć przed ekranem telewizora i monitorem? Czym kierować się przy wyborze programów telewizyjnych i gier komputerowych dla młodszych uczniów? Jaki wpływ na rozwój fizyczny i intelektualny dziecka ma telewizja i gry komputerowe?

Podobne pytania zadają sobie rodzice młodszych i starszych przedszkolaków a także dzieci rozpoczynających naukę w szkole.

W rozmowach z rodzicami słyszymy: Wojtek ma dopiero sześć lat a już potrafi nie tylko uruchomić komputer ale i korzystać i Internetu, Krzyś nie chce się bawić zabawkami tylko każdą wolną chwilę spędza przed telewizorem. Kasia, uczennica klasy pierwszej, dzisiaj mnie zaskoczyła opowiadając o grze komputerowej dzięki której odbyła wirtualną podróż do innego świata…

Starsze przedszkolaki i mali uczniowie po powrocie z przedszkola lub szkoły zagospodarowują sobie wolny czas tak: zasiadają wygodnie np. z chipsami przed telewizorem i oglądają wybrany przez siebie program albo grają w gry komputerowe. Czasami też poruszają się w Internecie szukając odpowiedzi na interesujące ich pytania. Wszyscy są z tego faktu zadowoleni zarówno dzieci jak i rodzic: dzieci bo nikt od nich niczego nie chce a rodzice bo wreszcie mają trochę czasu dla siebie. Często jest też tak, że dorośli akceptują a nawet zachęcają do oglądania programów telewizyjnych szczególnie o charakterze edukacyjnym gdyż dzięki nim dziecko nie tylko zdobywa wiedzę, poznaje bogactwo świata, którego nie zobaczy w otaczającej rzeczywistości ale i rozwija swoje zainteresowania.

Telewizja i komputer to dobrodziejstwo cywilizacji, narzędzia zdobywania wiedzy. Jeżeli korzystanie przez dzieci z tych nowoczesnych nośników informacji jest kontrolowane to przynosi oczekiwane i pozytywne rezultaty. Niestety często jest tak, że dzieci oglądają w telewizji przypadkowe programy, grają w gry o wątpliwych walorach edukacyjnych i wówczas pojawiają się problemy wychowawcze i edukacyjne.

Nikt już nie ma wątpliwości, że telewizja, komputer, Internet to:

  • okno na świat. Tu zobaczy się to, czego nie zobaczy się w otaczającej rzeczywistości np. wieloryby w oceanie, misie Koala śpiące na drzewach, niespotykane w regionie zamieszkania zjawiska przyrodnicze a nawet start rakiety kosmicznej;
  • sposób rozbudzania zainteresowań. Tu można zgłębić tajniki astronomii zobaczyć planety, komety, drogę mleczną, podziwiać ich wygląd i uzyskać odpowiedź na wiele trudnych pytań, a potem wybrać się z rodzicami do obserwatorium astronomicznego. Można też poznać życie codzienne dzieci różnych narodów a potem w czasie wakacji wraz z rodzicami uczestniczyć w tradycyjnych zajęciach, zabawach i obrzędach ludowych. Oglądanie na ekranie wspaniałych budowli, tras komunikacyjnych, bajecznych parków i ogrodów może przyczynić się do rozbudzenia zainteresowań architekturą (w tym zieloną), projektowania z oklejonych papierem kolorowym pudełek po zapałkach i materiału przyrodniczego osiedli mieszkaniowych itp.;
  • jeden ze sposobów uczenia pożądanych zachowań. Bohaterowie filmów są postaciami najczęściej naśladowanymi przez dzieci. Ponieważ prezentują różne zachowania i postawy dlatego warto po obejrzeniu filmu porozmawiać z dzieckiem o tym, co było dobre a co złe w zachowaniu bohatera a także wyjaśnić dlaczego tak nie należy postępować lub w jaki sposób można naprawić wyrządzoną krzywdę;
  • sposób rozbudzania dziecięcej ciekawości. Program telewizyjny może być wstępem do poznawania świata np. przyrodniczego, technicznego, społecznego. Dziecko po obejrzeniu filmu o życiu niedźwiedzia polarnego może w książce dla dzieci lub encyklopedii poszukać ciekawostek o niedźwiedziach np.: Jaka jest masa niedźwiedzia polarnego ? Ile lat żyje na wolności a ile w ogrodach zoologicznych? Kiedy i gdzie rodzą się małe niedźwiadki? itp. Ten film może być inspiracją do poznania innych niedźwiedzi np. brunatnego, grizzli, pandy itp.

Programy telewizyjne i komputerowe mogą być też zagrożeniem dla rozwoju fizycznego, intelektualnego i społeczno – moralnego. Badania wykazały, że dzieci które spędzają wiele czasu przed ekranem telewizyjnym rozwijają się wolniej. Wolniej uczą się mówić, posiadają mniejszy zasób słów, później nabywają umiejętność czytania i pisania oraz gorzej się uczą. Dzieje się tak dlatego, że dzieci poznają otaczającą rzeczywistość poprzez zmysły: smak węch, wzrok, słuch, dotyk. Im one są wrażliwsze tym bogatsze jest poznanie świata. Niestety ekran telewizora pobudza tylko wzrok i słuch i dlatego brak innych doznań przyczynia się do uboższego poznawania rzeczywistości.

Siedzenie przed ekranem telewizora lub monitorem komputera powoduje, że dziecko nie ma czasu ani na spacery i wycieczki ani na gry i zabawy sportowe a przecież aktywność ruchowa szczególnie na świeżym powietrzu ma ogromny wpływ na zdrowie i rozwój fizyczny dzieci. Brak czasu na zabawę zabawkami i zabawę z rówieśnikami może być przyczyną trudności: w nawiązywaniu kontaktów z innymi dziećmi, nabywaniu umiejętności zgodnego współdziałania, ustalaniu i przydzielaniu ról społecznych, przestrzeganiu umów, negocjowaniu np. tematu zabawy i podejmowaniu decyzji. Niestety ani oglądanie telewizji ani gry komputerowe nie są rozrywkami zespołowymi. Dlatego dzieci spędzające dużo czasu przed ekranem mają mniejszy kontakt z rówieśnikami nawet wtedy, gdy wspólnie oglądają film czy grają w grę. Spędzanie czasu przed ekranem telewizyjnym przyczynia się do niekontrolowanego spożywania np. słodyczy, chipsów itp. Dzieci wpatrzone w ekran nawet nie wiedzą kiedy pochłaniają jedną paczkę chipsów za drugą i zachowują się tak, jakby cały świat to było tylko to, co jest na ekranie. Takie zachowania są bardzo niepokojące gdyż z jednej strony mają negatywny wpływ na zdrowie a z drugiej strony dzieci tak silnie identyfikują się bohaterem filmu (gry), że nie odróżniają fikcji od świata realnego. Brak kontaktu z rodzicami i rozmowy na temat zachowania się bohatera, wyjaśnienia sposobu jego postępowania, oceny co dobre a co złe powoduje, że dziecko naśladuje zachowanie swojego idola i powtarza to, co widziało na ekranie.

O oddziaływaniu gier komputerowych.

Rozpowszechnianie komputerów wzrasta bardzo szybko. W niedługim czasie komputer będzie tak powszechny jak telewizor. Wzrastająca popularność gier nie pozostaje bez wpływu na psychikę i zachowania dzieci. Badania wskazują, że 95% gier pokazuje treści agresywne a więc zabawa polega na walce z różnymi istotami: ludźmi, zwierzętami i przy użyciu różnych narzędzi (broni). Oglądanie scen agresywnych przyczynia się do wzrostu przemocy i agresywnych zachowań dzieci, które przecież naśladują zachowania swoich idoli. Dziecko grające w grę z wątkami drastycznymi aby wygrać musi identyfikować się z agresorem i dokonywać przemocy. Wprawdzie są to czynności symulowane i dzieją się w wirtualnym świecie to jednak przyzwyczaja się ono do takich scen a wielokrotne ich oglądanie osłabia zdolności empatyczne. Ponadto dzieci te cechuje większa impulsywność, koncentracja na sobie, swoich potrzebach, nastawienie na podporządkowywanie sobie innych, mniejsze uwrażliwienie na dobro i zło, zawężenie zainteresowań a nawet napastliwość i podejrzliwość. Gry komputerowe z niebezpiecznymi treściami kojarzą przemoc z nagrodą, gdyż dziecko otrzymuje punkty za pokonanie przeciwnika lub jego wyeliminowanie i w związku z tym ma poczucie sukcesu.

  • Na szczęście na rynku mamy dla starszych przedszkolaków i młodszych uczniów gry edukacyjne, tematyczne, sportowe, strategiczne, dzięki którym dzieci rozwijają swoje zainteresowania np. przyrodnicze, matematyczne, językowe. Ponadto doskonalą umiejętności czytania, pisania i liczenia. Usprawniają też koordynację wzrokowo – ruchową, pamięć, rozwijają wyobraźnię a także rozwijają myślenie strategiczne. Wygrywając dziecko wzmacnia poczucie własnej wartości a porażkę odbierają jako błąd a nie jako katastrofę.

Wybór gry dla dziecka. Dorośli kupując grę komputerową powinni z uwagą czytać informacje umieszczone na opakowaniu. Zwykle w prawym górnym rogu opakowania znajduje się informacja podająca wiek dziecka, dla którego przeznaczona jest gra lub ikonka PEGI informująca, że gra nie zawiera niepożądanych treści. Dobierając tematykę gry należy wziąć pod uwagę zainteresowania dziecka (przygodowe, logiczne, zręcznościowe) lub wybrać grę z ulubionym bohaterem dziecka (Kubuś Puchatek itp.)

Rady i wskazówki dla rodziców dzieci korzystających z telewizji, Internetu i grających w gry komputerowe

Granica wieku korzystania z nowoczesnych nośników informacji wyraźnie obniżyła się. Już dzieci w wieku przedszkolnym korzystają z komputera a nawet Internetu. Dlatego konieczne jest:

  • ustalenie limitu czasowego oglądania telewizji lub korzystania z komputera. Wszystko zależy od wieku dziecka i umiejętności skupiania uwagi . Może to być jedna godzina dziennie ale w dwóch porcjach lub 45 minut w jednej porcji. Po wyłączeniu telewizora (komputera) należy dziecku zaproponować obejrzenie lub przeczytanie książeczki, wspólną zabawę, pomoc w przygotowaniu posiłku, nakryciu stołu, spacer lub wyjście na rower itd.;
  • oglądanie razem z dzieckiem programu telewizyjnego aby pytaniami zachęcić dziecko do wypowiadania się na temat tego, co widzi, co się zdarzyć może, kto ma rację, który bohater się podoba a który nie i dlaczego.
    – przeprowadzeniem rozmowy z dzieckiem o sposobie korzystania z komputera, Internetu zaletach i zagrożeniach wynikających z posługiwania się nimi;
  • ustalenie zasad korzystania Internetu np. bez podawania informacji o sobie takich jak: imię i nazwisko, wiek, adres zamieszkania i szkoły, numeru telefonu i tylko wtedy, gdy dorośli są w domu;
  • wybieranie tylko tych programów telewizyjnych i gier komputerowych które przeznaczone są dla dzieci. Dorośli powinni być zorientowani w tematyce programów telewizyjnych i gier komputerowych aby uniemożliwiać dzieciom oglądanie filmów ze scenami np. przemocy czy strachu. Sceny straszne wzbudzają strach dlatego oglądając wspólnie z dzieckiem program na bieżąco należy komentować to, co na nim się dzieje;
  • traktowanie telewizji jako rozrywki a nie jako nagrody lub kary. Nie należy sadzać dziecka przed telewizorem tylko dlatego, że było grzeczne, lub żeby odpoczęło. Telewizor nie może też być wykorzystywany ani jako nagroda ani jako kara, gdyż może przyczynić się do ukształtowania złych nawyków.
  • konsekwentne przestrzeganie zasady: najpierw wywiązanie się z obowiązków a potem dopiero korzystanie z komputera.

Oglądanie telewizji, gry komputerowe, to nie może być styl spędzania wolnego czasu lecz rozrywka od czasu do czasu sprawiająca przyjemność. Zadaniem dorosłych jest nie tylko zapoznanie dzieci z innymi atrakcyjnymi formami spędzania czasu ale wspólne z dziećmi gry i zabawy na powietrzu dzięki którym poprawią w znaczący sposób swoją sprawność fizyczną.

Artykuł pochodzi z czasopisma „Zwierciadło” autorem jest Ewa Zielińska – wieloletnia nauczycielka wychowania przedszkolnego.

Zagrożenia korzystania z internetu

Cyfrowy alarm dla pokolenia. Zagrożenia w Internecie

Nasze pociechy podstępnie wkręcono w pewien projekt. Zbudowano dla nich technologie, które teraz manipulują ich zachowaniami. Spójrzmy prawdzie w oczy. Sieć niszczy młode pokolenie – przekonuje psycholog dzieci i młodzieży doktor Richard Freed, autor bestselleru  „Wired Child…”,  który wstrząsnął Ameryką.

Byłeś pierwszą osobą, która w mediach tak mocno przestrzega rodziców przed dramatycznym zagrożeniem, jakie niosą ze sobą nowe technologie.

Muszę to robić z rozmachem, bo w sprawie używania Internetu przez dzieci pokutują niebezpieczne mity. Trzeba je jak najszybciej obalić, bo do reszty zmarnujemy młode pokolenie.

Jakie mity?   

Na przykład modna koncepcja mówiąca, że świat dzieli się na cyfrowych imigrantów (z ang. digital immigrants) i cyfrowych tubylców (z ang. digital natives). Pierwsi to osoby urodzone przed 1980 rokiem, które musiały uczyć się jako dorośli, jak korzystać z multimediów, więc robią to ponoć nieudolnie. Drudzy, urodzeni w latach 80. i później, gdy Internet był już naturalnym elementem otaczającego ich świata, mają użytkować go w sposób mistrzowski, nieosiągalny dla starszego pokolenia. Nie zdajemy sobie sprawy, jaką krzywdę zrobiliśmy dzieciakom, przyjmując ten pogląd, którego autorem był zresztą projektant gier komputerowych.

A to nieprawda? Już kilkulatki sprawnie snapują, o social mediach wiedzą wszystko.

Gdybyś spędzała przed ekranem tyle czasu, na ile im rodzice pozwalają, miałabyś tak samo. Sugestia, że możemy się uczyć od dzieci świata cyfrowego, bo to ich ojczyzna, jest z gruntu fałszywa. One może szybciej obsługują swoimi paluszkami różne klawiatury. Ale na tym kończy się ich wyższość technologiczna. Jako rodzice nieporównywalnie lepiej rozumiemy, w jaki sposób bezpiecznie obchodzić się z urządzeniami, by nam nie zaszkodziły. Dzieciaki tego nie wiedzą i rujnują swoje życie.

Mocne słowa. Ale ekrany chyba też czasem pomagają? Gry wideo np. ćwiczą mózg ośmio-, 12-latka poprzez rozwijanie sprawności poznawczych, np. koncentracji. I potwierdzają to badania.

Zdziwiłabyś się, jak wiele pieniędzy pompuje się, by przekonać do tego rodziców. Gry wideo to doskonale prosperujący biznes żądny młodej krwi. Gdy przyjrzysz się dokładniej cytowanym badaniom, dostrzeżesz, że owszem, taka gra poprawia uwagę, ale tylko uwagę wzrokową. W dodatku nie w pełni, bo jedynie zdolność dostrzegania małych obiektów na obrzeżach ekranów. Prawdziwe wyniki badań na temat wpływu grania na młode mózgi dzieci bywają przemilczane. A fakty są takie, że dramatycznie obniża ono koncentrację i zdolność utrzymywania uwagi w klasie, czyli w miejscu, gdzie skupienie jest niezbędne.

Trzeba zakazać dzieciom grania? Czy limitować?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała gry wideo i online za silnie uzależniające. Im młodziej zaczynasz, tym potencjalnie silniejszy nałóg. W Stanach można już mówić o nowej grupie społecznej mężczyzn, którzy nie pracują, bo… grają. To nie żarty. Najlepiej zrobić wszystko, by pociechy nie grały w domu tak długo, jak to tylko możliwe. Oczywiście, będą to robić z przyjaciółmi i po kryjomu, nie łudźmy się. Jednak zakaz domowy zmniejszy ryzyko problemów.

Co z portalami społecznościowymi? Znów mogłabym cytować badania mówiące, że pomagają nastolatkom nawiązywać przyjaźnie i zmniejszają ich samotność.

Wątpię w ich rzetelność. Wiarygodne analizy w tej sprawie przeprowadziła doktor Jean M. Twenge, autorka książki „iGen”. Jej podtytuł mówi wszystko: „Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne i mniej szczęśliwe – oraz zupełnie nieprzygotowane do dorosłości”. Wyniki badań są przerażające. Zwłaszcza jeśli chodzi o dziewczynki w wieku nastoletnim, które nadużywają smartfonów i przesiadują w social mediach. Poważnie zwiększa to u nich ryzyko depresji, a także prób samobójczych.

Tylko dziewczyny? Co z chłopakami?

Depresja dotyczy i jednych, i drugich. Jednak badania Uniwersytetu Stanforda dowiodły różnic w budowie mózgów obu płci, które doskonale uzasadniają obserwowane zjawisko, że chłopcy są bardziej podatni na uzależnienie od gier, dziewczyny – intensywniej udzielają się towarzysko online. I na pewnym etapie staje się to dla nich niebezpieczne. My zaś pozwalamy na to, wychodząc z błędnego założenia, że dla nastolatka najważniejsi są rówieśnicy. I że technologia pojawiła się jak zbawienie, bo dzięki niej wreszcie może on być z nimi bliżej. To kolejny niszczący mit. Przeceniamy znaczenie kontaktów dziecka z kolegami, zapominając, że to rodzina powinna być centrum świata. Nawet dla tak poważnej kobiety jak maturzystka. Nowoczesny model domu, w którym podlotki odcięte są od życia rodzinnego, by mogły spędzać czas w sieci, to nieporozumienie.

Rzeczywiście, panuje przekonanie, że rodzice w naturalny sposób schodzą na dalszy plan w życiu 16-, 17-latka. Najważniejsze, żeby dawali kieszonkowe.

Właśnie. A nastolatek potrzebuje ich tak samo jak kilkulatek. Najlepiej, gdyby każde dziecko codziennie czuło, że ma związek z silnym środowiskiem domowym. Wtedy będzie pewne, że może tu o wszystkim porozmawiać, otrzymać wsparcie, poradę, dobre słowo. A żeby tak było, potrzebujemy wspólnych posiłków, śmiechu, dzielenia się opieką nad zwierzakiem, jazdy na rowerach. Od zarania dziejów zarówno młodsze pociechy, jak i nastolatki żyły w bliskiej relacji z rodziną, pod której skrzydłami bawiły się, śmiały i płakały. Kluczowym czynnikiem, warunkującym ich dobre samopoczucie i sukces, był stabilny związek z matką, ojcem, dziadkami. Przez dziesięciolecia nastolatki wychodziły z domu, ale później wracały, by spędzać czas z domownikami. W erze cyfrowej siedzą grzecznie w swoich pokojach, jednak ich mózgi nie są tam wcale obecne. Dzieciaki surfują po Internecie do późnych godzin nocnych, tracąc zainteresowanie tym, co rzeczywiście ważne, wikłając się w problemy emocjonalne. A nawet jeśli zejdą do salonu, nie reagują na bodźce. Ich głowa jest podłączona pod inny Matrix.

Polska jest na drugim miejscu w UE pod względem liczby samobójstw dzieci i nastolatków. Notuje się ich kilkaset rocznie. Tendencję zwyżkową obserwuje się zresztą we wszystkich krajach rozwiniętych. Winiłbyś technologie?

Wskazują na to badania. Na Uniwersytecie Pensylwanii dowiedziono kilka miesięcy temu bezpośredniego związku odstawienia Internetu z poprawą samopoczucia w depresji. Także badania doktor Twenge pokazały, że nastolatki, które spędzają dużo czasu ze smartfonem, częściej się okaleczają lub próbują odebrać sobie życie. Dlatego zachęcam rodziców w Polsce, dokładnie tak, jak robię to w Stanach, by nie dali się zwieść trendom i nie pozwalali dzieciom wisieć na telefonie i surfować w tablecie kosztem zaangażowania w dom. Musimy współtworzyć dla dzieci kulturę, która uznaje i wspiera znaczenie rodziny oraz skłania do pielęgnowania związków z krewnymi. I to z dala od sieci. Zdecydowanie i konsekwentnie. To musi być nasza wspólna robota – rodziców, szkoły, psychologów.

Jak utrzymać silny związek z dzieckiem, skoro jesteśmy otoczeni technologiami? Czy nie jest tak, że mleko się już rozlało?

Urządzenia cyfrowe uzależniają też dorosłych, mamy więc skłonność do lekceważenia stopnia zagrożenia, jaki niosą. I np. dopatrujemy się pozytywnych stron w tym, że dziecko dobrze je obsługuje. To świetne usprawiedliwienie dla własnych zachowań. Z tych samych powodów niektórzy z nas mówią: „Za późno na zmiany”. Przecież jeśli zabronilibyśmy dzieciom siedzieć przed ekranami, sami musielibyśmy dać przykład.

Tylko zerwanie więzów z rodziną szkodzi czy dodatkowo sama rzeczywistość wirtualna bywa groźna?

Żniwo w postaci ostro obniżonego nastroju dzieci zbiera destrukcyjne FOMO (w ang. fear of missing out), czyli zjawisko strachu przed brakiem, czy inaczej lęku, że coś ważnego mnie ominie. Impreza, konwersacja, wydarzenie, spotkanie online – nastolatki nieustannie wpatrują się w profile innych i ich zachowania w sieci. A to, co publikowane, jest przecież tylko częścią prawdy o nas – i to wcale nie najpiękniejszą. Albo wręcz bywa nieprawdą. Jednak one nie zdają sobie z tego sprawy i porównują się. Obraz własnego ciała, stan posiadania, towarzyską atrakcyjność. Czują się gorsze, „niezaproszone”, „niepolubione”. Środowisko uczniów i nastolatków online można porównać do towarzystwa z „Władcy much”. Ponieważ znalazła się tu masa dzieci ze słabo jeszcze rozwiniętą samokontrolą i bez nadzoru rodzicielskiego, to nie jest zaskoczeniem, że traktują się wzajemnie niezbyt dobrze. Pojawia się cyberprzemoc. A ta miewa duży zasięg, ogromną siłę rażenia. Wiele dzieci pada jej ofiarą.

Próbuję sobie wyobrazić, że jestem nastolatką. Mam smartfon od zawsze. Komputer czy tablet stały się przedłużeniem moich rąk, mózgu. Nagle rodzice zakładają mi na nie szlaban. To przerażające. Jeśli doprowadziliśmy już dziecko do takiego momentu, odsunięcie go od urządzeń wymaga chyba przygotowania?

Związek ucznia czy licealisty z urządzeniami cyfrowymi bywa silny i niezdrowy. Dlatego jeśli dostrzegamy u dziecka oznaki silnego uzależnienia, musimy uważać z nagłymi limitami na Internet. Najlepiej skorzystać z profesjonalnej pomocy. Wiele dzieci, z którymi pracowałem, groziło rodzicom próbującym wyznaczać im granice. Waliły pięścią w krzesło lub rzucały przedmiotami o ścianę. Stany depresyjne, agresja wobec siebie, matki lub ojca, nie wyłączając zamachu na własne życie, to wcale nierzadkie reakcje uzależnionych najmłodszych na rodzicielskie próby naprawy sytuacji. Jeśli pracujemy z dzieckiem, które ma ewidentną obsesję na punkcie technologii, powinny współpracować wszystkie jego środowiska: domowe, szkolne, służba zdrowia. Powinny wspólnie przywracać dziecko rodzinie i ograniczać korzystanie przez nie z urządzeń. Ale łatwiej zapobiegać tym tragediom poprzez np. podarowanie telefonu dziecku w starszym wieku niż potem biegać z nim po psychiatrach.

Nie myślisz, że twoja ocena sytuacji jest zbyt katastroficzna?

Nie myślę. W zadziwiająco krótkim czasie telefony i inne urządzenia, których dzieci używają niemal wyłącznie do rozrywki, a nie do nauki, zdominowały ich dzieciństwo. Niektóre aplikacje mają cechy uzależniające, najmłodsi nie potrafią ich odłożyć, co prowadzi do głębokich konfliktów w rodzinie. Zarówno z mojej praktyki klinicznej, jak i z badań wynika, że pod wpływem korzystania z ekranów dzieci stają się przygnębione, a poziom ich samokontroli nieprawdopodobnie się obniża, co kompletnie rujnuje ich sukcesy szkolne. Bo samokontrola jest dla dziecka sto razy ważniejsza niż IQ. Może być najmądrzejsze w szkole, ale jeśli nie będzie w stanie odrabiać prac domowych, nie zdobędzie podstawowej umiejętności gwarantującej funkcjonowanie i sukces w dorosłym życiu. W naszej kulturze najwięcej nie osiągają wcale ci, którzy urodzili się geniuszami, ale ci, którzy potrafili dostosować się do wymagań. Technologie uczą czegoś odwrotnego. Tego, że można otrzymywać wielkie nagrody, nie schodząc z kanapy.

Mamy jeszcze szansę uratować młode pokolenie?

Chciałbym wierzyć, że to, co dzieje się w Dolinie Krzemowej, zostanie uznane za model wychowania zdrowej młodzieży i będzie powszechne. Widzę, że rodzice coraz częściej współpracują ze sobą, by ograniczyć aktywność cyfrową dzieciaków. Zaczynają zdawać sobie sprawę, że za ekranami kryją się psychologowie na usługach e-biznesów.

A nie uważasz, że potrzeba raczej rozwiązań systemowych, np. zakazu korzystania z komórek poniżej 18 lat pod paragrafem?

Systemowych? System został oszukany przez kampanie marketingowe i PR, które wylansowały technologie jako dominującą siłę współczesnego dzieciństwa. Zdecydowanie nadszedł czas, by rodzice, pracownicy edukacji, opieka zdrowotna i wszyscy inni rzecznicy praw dzieci rzucili wreszcie okiem na to, co mówi nauka. Czas, by ktoś wreszcie krzyknął, że król jest nagi!

Rozmawiała Dorota Mierzejewska-Floreani

Model domu, w którym podlotki odcięte są od rodziny, by mogły spędzać czas w sieci, to nieporozumienie. Richard Freed psycholog, Autor książki „Wired Child: Reclaiming Childhood in a Digital Age” (Dziecko w sieci. Odzyskiwanie dzieciństwa w erze cyfrowej).

Artykuł pochodzi z miesięcznika  „Zwierciadło”.

Przygotowała M.B.

Bezstresowo

NADOPIEKUŃCZOŚĆ A SAMODZIELNOŚĆ DZIECKA

Dziecko a telefon komórkowy. Jaki ma wpływ na rozwój dziecka?

Kształtowanie kultury osobistej wśród uczniów

Bezpieczne wakacje

Samochodowe zabawy

Spokojnie

Zapracowana mama i uciekający czas

10 kroków

Rola rodziców w procesie adaptacji dziecka do środowiska szkolnego – prezentacja.

Powroty taty

Rola zabawy w rozwoju dziecka

Dlaczego maluchy tak trudno przystosowują się do przedszkola

Porady

Czytanie

Wzmacnianie i wygaszanie czyli o nagradzaniu i karaniu

Artykuł o posiłkach